środa, 21 października 2009
poniedziałek, 19 października 2009
pustki
A u mnie swieci pustkami na blogu i w wyszywankach ,buuu:((
Dopiero teraz zaczne cos tam dlubac, wreszcie doprowadzilam dom do porzadku po przyjezdzie.Przywiezlismy mase roznych rzeczy takich jak sloiki, kosmetyki, ksiazki i musialam to gdzies upchac w tym naszym malutkim domku.Najgorsze jest to ,ze nie mam piwnicy a kuchnie mam malutka wiec problem ze sloikami byl, teraz sa w pokoiku ,ktory sluzy nam za magazyn do przechowywania rzeczy, ktore nie sa nam potrzebna zbyt czesto.
Moze za jakis czas zmienimy mieszkanko na wieksze to sie pomiescimy hihi.
Jak tylko uda mi sie postawic jakies xxx na moich pracach to sie Wam pochwale a narazie zycze Wam udanego tygodnia bez przemeczania sie :))
Buziaki dla Wszystkich zagladajacych
Dopiero teraz zaczne cos tam dlubac, wreszcie doprowadzilam dom do porzadku po przyjezdzie.Przywiezlismy mase roznych rzeczy takich jak sloiki, kosmetyki, ksiazki i musialam to gdzies upchac w tym naszym malutkim domku.Najgorsze jest to ,ze nie mam piwnicy a kuchnie mam malutka wiec problem ze sloikami byl, teraz sa w pokoiku ,ktory sluzy nam za magazyn do przechowywania rzeczy, ktore nie sa nam potrzebna zbyt czesto.
Moze za jakis czas zmienimy mieszkanko na wieksze to sie pomiescimy hihi.
Jak tylko uda mi sie postawic jakies xxx na moich pracach to sie Wam pochwale a narazie zycze Wam udanego tygodnia bez przemeczania sie :))
Buziaki dla Wszystkich zagladajacych
Etykiety:
cos o mnie
środa, 14 października 2009
wyróznienia


to wyroznienie stworzyla Enid

Znowu dostalam wyroznienie od Tin Tin:)
Agus dziekuje Tobie bardzo ,ze masz ochote mnie jeszcze ogladac i ze w Twoich oczach zasluguje na wyroznienie.
Jest mi bardzo milo ale kompletnie nie wiem komu mam je przyznac:(((
Dziewczyny jestescie dla mnie wsparciem, dopingiem ,wyzwaniem ale przede wszystkim nowa inspiracja :)
Ogladam Wasze blogi i nie moge wyjsc z podziwu ,ze tak wiele macie pomyslow i tak pieknie tworzycie nowe prace:))
Czekam z niecierpliwoscia na Wasze nowe kroki i czujcie sie w moim sercu wyroznione.
pozdrawiam
Domma
Etykiety:
wyróznienia
wtorek, 13 października 2009
To od Was ...
Dzisiaj zrobilam zdjecia rzecza ,ktore dostalam od szczegolnych kobitek.
Pierwsze to wygrana w candy u Agnieszki z blogu http://lubie-wiec-tworze.blog.onet.pl/

ten zolwik zagoscil u mnie w portfelu i pilnuje ,zeby pieniazki wychodzily pooowoooolutku hihi

a ta sliczna makatka wisi juz u mnie w kuchni,tam spedzam najwiecej czasu ,wiec bede ja podziwiac codziennie:))

Dziekuje Agnieszko raz jeszcze za taka wygrana :))
Druga nagroda to prezent od Enid za zlapanie licznika


Enid kochana ,kolczyki sa sliczne ,dziekuje :)))
A trzecia to prezencik z wymiany z Marysia

Bierdoneczka mnie rozczulila ,jest superowa i zrobiona jest na plastikowej kanwie.Zakladka powedruje do nowo kupionej ksiazki Katarzyny Grocholi.
Marysiu dziekuje za wszystko ,napewno te rzeczy mi sie przydadza :)
To tyle z prezentow a teraz pokaze co kupilam sobie.
Planowalam kupic wiecej ale z powodu zepsutego samochodu nie moglam sobie na to pozwolic ,ale ciesze sie z tego co mam.





Dobra juz koncze chwalenie sie ,bo mi glupio sie zrobilo...
pozdrawiam Was bardzo serdecznie i jeszcze raz dziekuje ,ze jestescie i dodajecie mi powera do dalszych prac:))
Pierwsze to wygrana w candy u Agnieszki z blogu http://lubie-wiec-tworze.blog.onet.pl/
ten zolwik zagoscil u mnie w portfelu i pilnuje ,zeby pieniazki wychodzily pooowoooolutku hihi
a ta sliczna makatka wisi juz u mnie w kuchni,tam spedzam najwiecej czasu ,wiec bede ja podziwiac codziennie:))
Dziekuje Agnieszko raz jeszcze za taka wygrana :))
Druga nagroda to prezent od Enid za zlapanie licznika
Enid kochana ,kolczyki sa sliczne ,dziekuje :)))
A trzecia to prezencik z wymiany z Marysia
Bierdoneczka mnie rozczulila ,jest superowa i zrobiona jest na plastikowej kanwie.Zakladka powedruje do nowo kupionej ksiazki Katarzyny Grocholi.
Marysiu dziekuje za wszystko ,napewno te rzeczy mi sie przydadza :)
To tyle z prezentow a teraz pokaze co kupilam sobie.
Planowalam kupic wiecej ale z powodu zepsutego samochodu nie moglam sobie na to pozwolic ,ale ciesze sie z tego co mam.
Dobra juz koncze chwalenie sie ,bo mi glupio sie zrobilo...
pozdrawiam Was bardzo serdecznie i jeszcze raz dziekuje ,ze jestescie i dodajecie mi powera do dalszych prac:))
niedziela, 11 października 2009
opowiesci czas zaczac...
Witam po raz kolejny i zaczynam opis mojego urlopu.
Podroz tym razem udala sie bez zadnych przykrych niespodzianek i dotarlismy w czwartek do moich rodzicow na wies.Rodzice trzy tygodnie wczesniej przeprowadzili sie do nowo wybudowanego domu, wiec nie wszystko jest jeszcze wykonczone ale jak dla mnie to i tak bylo bardzo ale to bardzo "domowo".
Michas dosc szybko sie zaklimatyzowal choc dziadkow widzial wczesniej 7 miesiecy wczesniej i jest jeszcze na tyle maly ,ze pewnie ich nie pamieta ale bardzo szybko sie przyzwyczil i z tego co widzialam bardzo mu sie tam podobalo ,mogl biegac i szalec do woli:)
W pierwszym tygodniu odpoczywalam i cieszylam sie z czasu spedzonym z bliskimi, wieczorami ogladalam z mama ,siostra i mezem filmy i wyszywalam porcelanke.
Jednak w porcelanie za duzych efektow nie bylo ,bo kolory mi sie nie zgadzaly i musilam pruc.
W drugim tygodniu zaczelam wizyty u lekarzy i tak do konca wyjazdu leczylam zeba ,ktory jakos uparcie nie chce sie zaleczyc buuu.No ale jakos daje rade:)
W drugim tygodniu robilam male zakupy takie tam potrzebne rzeczy ,ktore u nas sa drozsze z racji tego ,ze sa produktami z Polski. W tym czasie moj maz spedzal czas w garazu sprawdzajac auto z moim tesciem. W piatek wybralam sie z moja mlodsza siostra, synkiem i mezem do siostry na urodziny gdy w czasie jazdy zgasl nam samochod.Zadzwonilam po brata i On zawiozl nas do domu ,gdzie po chwili przyjechal moj szwagier i zabral do siostry.
Maz zadzwonil do Swojego taty ,zeby go odcholowal do garazu i tam okazalo sie ,ze to silnik sie zatarl .Wiec kolejne dni to minely nam na szukaniu silnika i naprawianiu auta.Na szczescie silnik sie znalazl w dobrym stanie i teraz chodzi lepiej niz tamten.W ostatnim tygodniu zamowilam sobie ramki do serc i jak tylko je oprawie to wstawie na strone.
Auto naprawione, my spakowani wiec wyruszylismy do domu.
Zawsze jest mi smutno ,gdy musze wracac do domu ale tym razem bylo mi naprawde ciezko,nie wiem czemu ale chyba ten nowy dom rodzicow tak na mnie zadzialal, poczulam sie naprawde w domu.Bardzo duzo czasu spedzilam w domu z mama i sostra i to chyba tez mialo duzy wplyw , razem smazylysmy powidla, rozmawialysmy ,smialysmy sie i bylo tak jak dawniej gdy jeszcze mieszkalam w domu.:((
Wrocilam tutaj do codziennosci i do Was:))
Ciesze sie ,ze znowu moge czytac i ogladac Wasze blogi,choc na kilku pjawily sie dla mnie problemy nie do przeskoczenia:(( (zablokowane ).
Szkoda...
No to teraz troszke zdjec:
to biscornu dla mojej bratowej Agi


to dla siostry Uli




dla siostry Agi




zdjecia zrobione u siostry na pieknej serwecie, dzieki Agus :))
a o obrazek robiony dla mojej pani ginekolog,ktora byla zachwycona i zszokowana prezentem:))

a na koniec cos ,co zaczelam robic tez na urlopie


mam nadzieje,ze ktoras z Was wytrwala do konca hihi
pozdrawiam i przesylam buziaki
juz niedlugo pokaze co ja dostalam od Was ale najpierw musze zrobic zdjecia,wiec do nastepnego razu
Podroz tym razem udala sie bez zadnych przykrych niespodzianek i dotarlismy w czwartek do moich rodzicow na wies.Rodzice trzy tygodnie wczesniej przeprowadzili sie do nowo wybudowanego domu, wiec nie wszystko jest jeszcze wykonczone ale jak dla mnie to i tak bylo bardzo ale to bardzo "domowo".
Michas dosc szybko sie zaklimatyzowal choc dziadkow widzial wczesniej 7 miesiecy wczesniej i jest jeszcze na tyle maly ,ze pewnie ich nie pamieta ale bardzo szybko sie przyzwyczil i z tego co widzialam bardzo mu sie tam podobalo ,mogl biegac i szalec do woli:)
W pierwszym tygodniu odpoczywalam i cieszylam sie z czasu spedzonym z bliskimi, wieczorami ogladalam z mama ,siostra i mezem filmy i wyszywalam porcelanke.
Jednak w porcelanie za duzych efektow nie bylo ,bo kolory mi sie nie zgadzaly i musilam pruc.
W drugim tygodniu zaczelam wizyty u lekarzy i tak do konca wyjazdu leczylam zeba ,ktory jakos uparcie nie chce sie zaleczyc buuu.No ale jakos daje rade:)
W drugim tygodniu robilam male zakupy takie tam potrzebne rzeczy ,ktore u nas sa drozsze z racji tego ,ze sa produktami z Polski. W tym czasie moj maz spedzal czas w garazu sprawdzajac auto z moim tesciem. W piatek wybralam sie z moja mlodsza siostra, synkiem i mezem do siostry na urodziny gdy w czasie jazdy zgasl nam samochod.Zadzwonilam po brata i On zawiozl nas do domu ,gdzie po chwili przyjechal moj szwagier i zabral do siostry.
Maz zadzwonil do Swojego taty ,zeby go odcholowal do garazu i tam okazalo sie ,ze to silnik sie zatarl .Wiec kolejne dni to minely nam na szukaniu silnika i naprawianiu auta.Na szczescie silnik sie znalazl w dobrym stanie i teraz chodzi lepiej niz tamten.W ostatnim tygodniu zamowilam sobie ramki do serc i jak tylko je oprawie to wstawie na strone.
Auto naprawione, my spakowani wiec wyruszylismy do domu.
Zawsze jest mi smutno ,gdy musze wracac do domu ale tym razem bylo mi naprawde ciezko,nie wiem czemu ale chyba ten nowy dom rodzicow tak na mnie zadzialal, poczulam sie naprawde w domu.Bardzo duzo czasu spedzilam w domu z mama i sostra i to chyba tez mialo duzy wplyw , razem smazylysmy powidla, rozmawialysmy ,smialysmy sie i bylo tak jak dawniej gdy jeszcze mieszkalam w domu.:((
Wrocilam tutaj do codziennosci i do Was:))
Ciesze sie ,ze znowu moge czytac i ogladac Wasze blogi,choc na kilku pjawily sie dla mnie problemy nie do przeskoczenia:(( (zablokowane ).
Szkoda...
No to teraz troszke zdjec:
to biscornu dla mojej bratowej Agi
to dla siostry Uli
dla siostry Agi
zdjecia zrobione u siostry na pieknej serwecie, dzieki Agus :))
a o obrazek robiony dla mojej pani ginekolog,ktora byla zachwycona i zszokowana prezentem:))
a na koniec cos ,co zaczelam robic tez na urlopie
mam nadzieje,ze ktoras z Was wytrwala do konca hihi
pozdrawiam i przesylam buziaki
juz niedlugo pokaze co ja dostalam od Was ale najpierw musze zrobic zdjecia,wiec do nastepnego razu
Etykiety:
biscornu,
cos o mnie,
haft krzyzykowy
sobota, 10 października 2009
WRÓCILAM
Witajcie kochane:)))
Dzisiaj tylko na chwilke, bo robota w domu czeka.
Wczoraj poznym wieczorem dotarlismy do domu,o calym pobycie napisze niedlugo.
Nie chcialam wracac ale wyjscia nie mialam :(((
Ciesze sie ,ze chociaz z Wami znowu mam kontakt:)))
Dzieki ,ze zagladalyscie nawet jak mnie nie bylo.
W porcelance niewiele przybylo ale to tez nastepnym razem.
Mam nadzieje ,ze poczekacie.
buziaki
pa
Dzisiaj tylko na chwilke, bo robota w domu czeka.
Wczoraj poznym wieczorem dotarlismy do domu,o calym pobycie napisze niedlugo.
Nie chcialam wracac ale wyjscia nie mialam :(((
Ciesze sie ,ze chociaz z Wami znowu mam kontakt:)))
Dzieki ,ze zagladalyscie nawet jak mnie nie bylo.
W porcelance niewiele przybylo ale to tez nastepnym razem.
Mam nadzieje ,ze poczekacie.
buziaki
pa
Etykiety:
cos o mnie
Subskrybuj:
Posty (Atom)