prezent od mojego mężusia

pomożmy Ani

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biscornu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biscornu. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 października 2010

wszedzie rózowo

rozowo i u mnie:))
Powiem szczerze a raczej napisze ,ze rozowy to nie jest moj ulubiony kolor a nawet napisze ze nie lubie  rozowego choc czasami zdarza sie ,ze gdzies ten kolor sie zawieruszy i u mnie:)
Jednak przy takiej akcji uzyje i rozowy jesli trzeba :
Specjalnie na Rózowa akcje zwiazana z walka z rakiem zrobilam biscornu:








Troszke sie spoznilam  ale mysle ze na nastepny rok zdaze na ten szczegolny i wazny dzien:))
Pamietajmy o swoim zdrowiu na codzien :)
pozdrawiam

wtorek, 25 maja 2010

Przerywniczki

Wczoraj i dzisiaj robilam dwa przerywniczki :)
Moj maz ostatnio czesto nie mogl znalesc klucza do bramy na naszym podworku a bez niego nie mogl wyjechac autem do pracy, pomyslalam chwilke i wymyslilam ,ze zrobie mu breloczek to wtedy latwiej go znajdzie.W wygranym candy u Agnieszki wzielam breloczek, ktory byl czescia wygranej i wyszylam szybciutko male obrazeczki(napis powinnam umiescic nizej ale jakos balam sie ze zabraknie mi miejsca).
Maz zadowolony i ja tez:))A oto i breloczek:




Drugi przerywniczek to biscornu dla pewnej milej osobki, nie napisze dla ktorej ,bo wiem ze czasami tutaj zaglada:)









Zaczelam wyszywac kroliczka i mam juz trawke:


Jeszcze raz dziekuje za wszystkie komentarze:))
Zmienilam tez troszke wyglad mojego bloga na taki jasniejszy mam nadzieje ,ze Wam tez sie podoba.
pozdrawiam

niedziela, 11 października 2009

opowiesci czas zaczac...

Witam po raz kolejny i zaczynam opis mojego urlopu.
Podroz tym razem udala sie bez zadnych przykrych niespodzianek i dotarlismy w czwartek do moich rodzicow na wies.Rodzice trzy tygodnie wczesniej przeprowadzili sie do nowo wybudowanego domu, wiec nie wszystko jest jeszcze wykonczone ale jak dla mnie to i tak bylo bardzo ale to bardzo "domowo".
Michas dosc szybko sie zaklimatyzowal choc dziadkow widzial wczesniej 7 miesiecy wczesniej i jest jeszcze na tyle maly ,ze pewnie ich nie pamieta ale bardzo szybko sie przyzwyczil i z tego co widzialam bardzo mu sie tam podobalo ,mogl biegac i szalec do woli:)
W pierwszym tygodniu odpoczywalam i cieszylam sie z czasu spedzonym z bliskimi, wieczorami ogladalam z mama ,siostra i mezem filmy i wyszywalam porcelanke.
Jednak w porcelanie za duzych efektow nie bylo ,bo kolory mi sie nie zgadzaly i musilam pruc.
W drugim tygodniu zaczelam wizyty u lekarzy i tak do konca wyjazdu leczylam zeba ,ktory jakos uparcie nie chce sie zaleczyc buuu.No ale jakos daje rade:)
W drugim tygodniu robilam male zakupy takie tam potrzebne rzeczy ,ktore u nas sa drozsze z racji tego ,ze sa produktami z Polski. W tym czasie moj maz spedzal czas w garazu sprawdzajac auto z moim tesciem. W piatek wybralam sie z moja mlodsza siostra, synkiem i mezem do siostry na urodziny gdy w czasie jazdy zgasl nam samochod.Zadzwonilam po brata i On zawiozl nas do domu ,gdzie po chwili przyjechal moj szwagier i zabral do siostry.
Maz zadzwonil do Swojego taty ,zeby go odcholowal do garazu i tam okazalo sie ,ze to silnik sie zatarl .Wiec kolejne dni to minely nam na szukaniu silnika i naprawianiu auta.Na szczescie silnik sie znalazl w dobrym stanie i teraz chodzi lepiej niz tamten.W ostatnim tygodniu zamowilam sobie ramki do serc i jak tylko je oprawie to wstawie na strone.
Auto naprawione, my spakowani wiec wyruszylismy do domu.
Zawsze jest mi smutno ,gdy musze wracac do domu ale tym razem bylo mi naprawde ciezko,nie wiem czemu ale chyba ten nowy dom rodzicow tak na mnie zadzialal, poczulam sie naprawde w domu.Bardzo duzo czasu spedzilam w domu z mama i sostra i to chyba tez mialo duzy wplyw , razem smazylysmy powidla, rozmawialysmy ,smialysmy sie i bylo tak jak dawniej gdy jeszcze mieszkalam w domu.:((
Wrocilam tutaj do codziennosci i do Was:))
Ciesze sie ,ze znowu moge czytac i ogladac Wasze blogi,choc na kilku pjawily sie dla mnie problemy nie do przeskoczenia:(( (zablokowane ).
Szkoda...
No to teraz troszke zdjec:
to biscornu dla mojej bratowej Agi



to dla siostry Uli






dla siostry Agi





zdjecia zrobione u siostry na pieknej serwecie, dzieki Agus :))
a o obrazek robiony dla mojej pani ginekolog,ktora byla zachwycona i zszokowana prezentem:))


a na koniec cos ,co zaczelam robic tez na urlopie





mam nadzieje,ze ktoras z Was wytrwala do konca hihi
pozdrawiam i przesylam buziaki
juz niedlugo pokaze co ja dostalam od Was ale najpierw musze zrobic zdjecia,wiec do nastepnego razu

czwartek, 27 sierpnia 2009

biscornu i serce

Wczoraj i dzisiaj zszywalam biscornu ale na nic wiecej nie mialam czasu,przygotowujemy sie pelna para do wyjazdu .Pranie,prasowanie zakupy i ciagle cos jeszcze sie przypomina,buuuua wyjazd w poniedzialek :)
Mam nadzieje jeszcze tu zajrzec przed wyjazdem .
Na razie wstawie zdjecia biscornu i serca na chwile obecna troszke przybylo i juz niedlugo koniec:)Jest pracochlonne ale przyjemnie mi sie je wyszywa i ciesze sie ze juz niedlugo bede je mogla oprawic i zawiesic na scianie:)
A teraz zdjecia







A tutaj wszystkie jakie mam w domu razem




i zaczelam kolejne jako przerywnik



teraz serce



i zblizenia w sercu





Pozdrawiam i dziekuje ,ze tak licznie przychodzicie do mnie i zostawiacie po Sobie mily slad w postaci komentarzy,jest mi bardzo ale to bardzo milo:))
Acha! przepraszam za to ,ze w moich postach pisze bez polskich znakow ale nie mam tutaj takiej mozliwosci i czasami smiesznie sie pewnie czyta moje posty ale to sila wyzsza.Mam w Wordzie wszystkie znaki ale pisac najpierw w nim calego posta a potem przenosic tutaj to dla mnie za duzo ,wiecie dziecko i inne zajecia a ja przy kompie i tak za duzo czasu przebywam.Wybaczcie:))

czwartek, 20 sierpnia 2009

serce i hafty na biscornu

To sa hafciki na biscornu, jedne musze skonczyc a drugie czekaja na zszycie, pomyslalam sobie ,ze wyszyje najpierw wzorki a potem hurtowo wszystkie zszyje :)






Prace przy sercu ida mozolnie ,bo jakos tak duzo ostatnio do zrobienia mam i czas powaznie sie zastanowic nad zapakowaniem naszych rzeczy na wyjazd zostalo tylko 11 dni , a zabieramy duzo rzeczy.Wiadomo jak to z dzieckiem ,pieluchy ,mleko i takie tam potrzebne rzeczy.moze sie wydac smieszne ale ja robie zapasy pieluch i mleka dla Michasia na wyjazd bo tu sa tansze niz w Polsce i bardziej mi sie oplaca wziasc i przewiesc to wszystko niz kupowac w Polsce.
No dobra ale mialo byc o sercu hihi,niewiele sie zmienilo ale pokaze a co tam :))
Zaznaczylam miejsca w ktorych cos sie zmienilo
tak bylo


a tak jest teraz






pozdrawiam i zmykam i zapraszam do Enid na candy ,naprawde warto ,do wygrania super kolczyki.

poniedziałek, 17 sierpnia 2009

Kolejne wyróznienie i serce

Musze się Wam do czegoś przyznać, otóż założyłam swój blog z ciekawości czy w ogóle ktoś tu zajrzy , nie liczyłam ,ze będzie odwiedzało mnie tyle fajnych osób.
Jest to dla mnie milą niespodzianką i radością ,ze komuś również podoba się to co wyszywam.
Wiadomo, ze to co się robi dla siebie prawie zawsze nam się podoba ale nie koniecznie komuś innemu. Dlatego jeszcze bardziej cieszę się ,ze ktoś chce nagrodzić mój trud ,dając mi wyróżnienie(będzie to już czwarte ).
Dziękuje Ewci za przyznanie mi wyróżnienia :) Jest mi bardzo milo, ale nie będę juz nikogo wyróżniać , bo jest mi naprawdę ciężko wybrać z pośród setki blogow te kilka szczególnych ,są blogi na które zaglądam po kilka razy każdego dnia i je już wyróżniłam a pozostałe są dla mnie również szczególne:)
Jest jeszcze jedna sprawa otoz ostatnio pisalam ,ze do wyjazdu niczego nowego nie zaczne... ale nie wytrzymalam i zaczelam nowe biscornu ,jeszcze nie skonczylam bo wyszywam je wtedy gdy Michas bawi sie i nie potrzebuje mojej obecnosci a gdy spi wyszywam serce.

to jest hafcik na biscornu jeszcze nie skonczony


tak wygladalo ostatnio serce


a tak jest teraz



Nie widac zbyt duzej roznicy ,bo wypelniam srodek cieniowana mulina i nie widac za bardzo postepów.
pozdrawiam i zmykam wyszywac

środa, 12 sierpnia 2009

"specjalne" biscornu

Dzisiaj skonczylam kolejne biscornu tym razem dla Michasia, jak zrobilam swoje pierwsze to tak mu sie spodobalo ,ze nie moglam go odzyskac wtedy postanowilam zrobic "specjalne" dla Niego .
Oto one :













Teraz zabieram sie powaznie za serducho i nie bede juz robic zadnych drobiazgow, poniewaz 31 sierpnia wyjezdzamy do Polski i musze zaczac sie przygotowywac do podrozy, jedziemy samochodem a z malym dzieckiem jest to nie lada wyczyn .
pozdrawiam