prezent od mojego mężusia

pomożmy Ani

czwartek, 16 lipca 2009

Zwiedzanie

Tak jak wczesniej pisalam pozwiedzalam sobie troszke.Widzialam Stonehenge,zwiedzilam dom Jane Austen i bylam nad morzem w Bournemouth.





wiecej zdjec znajdziecie tutaj

Dom Jane Austen








Wiecej zdjec tutaj

Wrócilam

Wczoraj późnym wieczorem wróciłam do domu ,wiec dopiero teraz zasiadam do komputera i powoli zacznę wszystko opisywać i pokazywać.
Było bardzo fajnie, tak jak pisałam wcześniej spacery i rozmowy nie miały końca i smutno było wyjeżdżać ,no ale trzeba było :(((
Znajomi mieszkają na farmie tzn. wynajmują tam mieszkanko ,ale nie pracują na farmie.
Okolice przepiękne ,lasy ,rzeczka, mostki i koniki ,owieczki itp. Nie chce się z takich miejsc wracać do miasta.
Byliśmy tez nad morzem gdzie mój Michaś po raz pierwszy zamoczył nóżki, bal się fal które na Niego płynęły. Śmiał się za to jak szedł po piasku chyba Go gilgotał w nóżki.
Wczoraj wracając pojechaliśmy zwiedzić słynne kamienie z Stonehenge a potem dom Jane Austen (pisarki Dumy i uprzedzenia i innych powieści).Można było pooglądać jak mieszkała pisarka ,zobaczyć suknie z tamtego czasu ,jej manuskrypty i wiele innych rzeczy. Jeśli ktoś lubi zwiedzać to bardzo polecam .
W drodze wyszywałam i powstały nowe zakładki jedna jest jeszcze nie skończona ale w wolnej chwili to zrobię. Ta która robiłam wcześniej zmieniła już właściciela i została u naszych znajomych ,ale zrobię taka sama dla siebie.
Wieczorami przy rozmowach wyszywałam serce ale nie przybyło zbyt dużo jak dla mnie.
Z wyjazdu jestem bardzo zadowolona, dawno nigdzie nie byliśmy i to było oderwanie się od rzeczywistości ,której było nam potrzeba.






sobota, 11 lipca 2009

Wyjazd

Witam o dosc pozniej porze i po pierwsze bardzo dziekuje za mile komentarze , widze ze zakladka bardzo sie Wam spodobala, przerobilam wzor z kartki ,ktora znalazlam w gazecie na dzien Matki.Jest bardzo prosty i dlatego szybko i przyjemnie sie robi, w planie mam jeszcze kilka takich zrobic beda na zmiane wedrowac po ksiazkach a pewnie ktoras z nich wyladuje jako prezent.

Po drugie jutro z samego rana wyjezdzamy na krotki urlop czterodniowy w okolice Londynu ale bardziej na zachod.Wrocimy w srode wieczorem.Wezme ze soba kanwe i mulinki i moze powstana inne zakladki ale nie jestem pewna czy do nich zagladne ,poniewaz jedziemy do znajomych ktorych dawno nie widzielismy i pewnie bedziemy zbyt zajeci rozmowami i spacerami wiec napewno nie bede sie nudzic a o wyszywaniu chyba nie bedzie mowy ,moze w samochodzie...

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie a teraz zmykam pobuszowac po Waszych blogach no i musze jeszcze isc spac hihi.

piątek, 10 lipca 2009

rózowe serce 3

Dzisiaj bez pisania,pokaze ile przybylo choc nie duzo.





pozdrawiam

środa, 8 lipca 2009

zakladka




Kilka dni temu skonczylam zakladke do ksiazek ale z braku kartonika nie moge jej skonczyc ,pokaze wiec jak wyglada nieskonczona:





Kolor zakladki(czego nie widac na zdjeciach) to suszona sliwka(DMC 154 ).

wtorek, 7 lipca 2009

Rózowe serce 2

Na poczatek bardzo dziekuje Wam kochane kobietki , ze odwiedzacie moj blog i zostawiacie takie mile slowa pod moim adresem ,milo jest przeczytac ,ze komus podoba sie to co wychodzi spod mojej igielki.
Troszke przybylo w moim sercu ale troszke inaczej zaczelam wyszywac tzn. zaczelam od kontorow tego serca, jest troszke trudniejsze od poprzednich poniewaz jest tutaj duzo elementow no i ta cieniowana mulina ,chce ,zeby efekt byl ladny i musze to jakos pokombinowac.Poza tym kolory sa bardzo do siebie podobne i czasami latwo o pomylke.
Dobra ale koniec pisania wstawiam zdjecia:





A tak bedzie wygladac jak skoncze:



Mam nadzieje,ze dalej bedziecie zagladac ,chociaz zbyt duzo nie bedzie narazie widac.
pozdrawiam