prezent od mojego mężusia

pomożmy Ani

czwartek, 17 maja 2012

tryptyk

Gapa ze mnie i zapomniałam dodać zdjęcie całości :((Ale to już naprawiam:)
Tak nazwalam znany już pewnie nie jednej z Was.
zdjecie pochodzi z tej strony
Bardzo długo szykowałam się do wyszywania tych obrazków,najpierw szukałam wzorów ,potem kupowałam nici aż wreszcie zostawiłam inne plany i zaczęłam moją przygodę z nimi a raczej z nim bo dopiero pierwszy wyszywam.
Zaczęłam wyszywać 7 maja na białej kanwie DMC 16ct, nićmi też DMC.
8 maja było już tak


9 maja


13 maja


14 maja



a dzisiaj przed napisaniem postu wyglądał tak


Szybko mi idzie ale tylko dlatego ,że u nas jest zimno i pochmurnie co drugi dzień na chwilę wychodzi słoneczko i potem znów się chowa i tak już od miesiąca:(
W ogródku coś tam wychodzi ale nie ma kiedy zdjęć zrobić,buu.
Marzę o słońcu...

Jagnie dziękuje za wyróżnienie


Trzeba napisać o sobie 7 rzeczy, tylko ja mam z tym problem ,bo już tak wiele
o mnie wiecie,no ale spróbuję

1.Lubię piec a mniej gotować.
2.Kiedyś nienawidziłam pracy na działce a teraz ogródek to moje kolejne hobby.
3.Z zawodu jestem sprzedawcą:((ale nie cierpię tego zawodu bardzo krótko w nim pracowałam.
4.Jestem strasznym nerwusem(staram się nad tym panować ale ten kto ma ten problem to wie ,ze nie jest to łatwe).
5.Bardzo lubię zapiekane naleśniki ze szpinakiem ,polane sosem włoskim.
6.Uwielbiam czytać książki ale najważniejszą książką jest dla mnie Biblia.(staram się czytać codziennie)
7.Słucham przede wszystkim chrześcijańskiej muzyki np.Beatę Bednarz

I teraz najgorsza część takiego wyróżnienia ,bo ja naprawdę nie wiem czy ktoś z Was chce pisać o sobie.
Dla mnie wyróżnione są te blogi ,które mam w zakładkach a nie mam ich mało ,lubię do nich zaglądać i myślę,że jeśli zostawiam komentarz to jest to najlepsza forma wyróżnienie.
Dlatego jeśli ktoś ma ochotę to proszę :))
pozdrawiam i dziękuje za wszystkie miłe komentarze

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

chyba wróciła ...moja wena

Witajcie! Długo mnie tu nie było ale od prawie trzech tygodni pogoda była paskudna i nic mi się nie chciało:( W poniedziałek wyszło słoneczko i powoli wróciła moja zagubiona wena Przez ten czas wyszywałam nieduży obrazek
który wykorzystałam tak:
Wczoraj uszyłam dwie rzeczy pierwsza to kieszeń na fartuszki(mój i syna)
a druga to kieszeń na stolnicę
Kalendarz czeka aż czasu troszkę więcej wyskubię,coś tam już powstało ale jeszcze nie jest koniec:(( W ogródku powoli zachodzą zmiany.Pomidory już wyrosły w domku
i wczoraj wysadziłam je do ogródka,buraczki już wykiełkowały, marchew i pietruszka tez powoli się wybijają,więc nadzieja jest ,ze w tym roku będę cieszyć się własnymi zbiorami. Kwiatki też rosną ,"clematis" też się odbił i rośnie,
frezje powolutku tez wybijają się
i inne kwiatki też.
Na koniec pochwale się ,że w numerze 251 Cross Stitchera został zamieszczone zdjęcie mojego "Taj Mahal"
I to wszystko ,mam nadzieję ,że wytrwałyscie do końca.

środa, 11 kwietnia 2012

kalendarz koniec

Mama wyleciała w sobotę i jakoś tak smutno się zrobiło:((
Przez dwa tygodnie była z nami i wszystkim nam teraz Jej brakuje, czekamy do wakacji na kolejne spotkanie;)
Pochwalę się co przywiozła mi moja mama:)



mama dowiozła mi tez książkę Katarzyny Michalak(mąż będąc w Polsce kupił drugą część ,bo nie było pierwszej).


teraz aktualnie czytam "Dzień Szakala" a w najbliższym czasie zamierzam też przeczytać "Sprawę Niny S."


a wczoraj z synkiem upiekliśmy ciasteczka z tego przepisu



Chyba powinnam teraz pokazać skończony kalendarz,który prezentuje się tak:



a tak się prezentuje każdy osobno














Mam nadzieję ,że nie zanudziłam zdjęciami.
Zaczęłam już kolejny obrazek, może uda mi się szybko skończyć:)
pozdrawiam z deszczowej i pochmurnej Anglii

sobota, 31 marca 2012

co u mnie

Od piątku 23 marca mam u siebie Mamę i nie miałam czasu żeby coś napisać ani niczego pokazać.
Nie ukończyłam kalendarza ale u nas jest już bardzo ciepło i prace w ogródku wołają ...
W niedzielę zrobiliśmy sobie małą wycieczkę do Whithby i okolic.
Nie wiedzieliśmy ,że te tereny są takie wyboiste, raz jechało się w dół a raz w górę i taka przejażdżka jak na diabelskim młynie i niestety mój synuś poczuł się bardzo chory i musieliśmy się zatrzymać i przebrać:(
Wybaczcie moją i mojego synka garderobę na zdjęciach








W ogródku wygląda tak










zrobiliśmy miejsce na warzywniak i planujemy w najbliższym czasie wysiać sałatę, pomidory i inne warzywka.
Mam nadzieję ,że nie zanudziłam Was moimi zdjęciami;)
pozdrawiam i mam nadzieję,że niedługo pokaże skończony kalendarz.