prezent od mojego mężusia

pomożmy Ani

środa, 2 września 2009

serce

Dzisiaj kilka zdjec serca ,chociaz nie przybylo tam duzo ale chcialam je zobaczyc w sloncu i gdy dzisiaj na troszke wyjrzalo wiec szybko pstryknelam i teraz wstawiam.






(Kazde klikniecie na zdjecie troszke je powiekszy)

Narazie plany co do wyjazdu sie nie zmienily,samochod ma byc w piatek a my chcemy wyjechac w niedziele:)
Dziekuje ,za slowa otuchy ,juz mi lepiej i stres tez minal,staram sie wyszywac ale przy Michasiu to wielka sztuka hihi
pozdrawiam

wtorek, 1 września 2009

krotko

Dziekuje :))

Dziewczyny to jedno slowo wyraza wszystko co chcialabym Wam powiedziec - napisac,bo nic wiecej nie umiem wymyslic ale jest to wyraz tego jak sie teraz czuje po Waszych slowach:))

Czuje duze wsparcie od Was i tego bylo mi tez potrzeba ,zaczelam troszke wyszywac serce ale zdjecia jutro, dzisiaj juz za ciemno.

Samochod w naprawie do piatku ,jak sie uda przedluzyc urlop meza wyjezdzamy w niedziele na 4 tygodnie jak sie nie uda to na 3 tygodnie.

Moze sie jeszcze cos zmienic ale mysle ,ze bedzie tak jak jest wstepnie:))

pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje ,ze jestescie i dodajecie otuchy dobrym slowem

buziaki

"maly" problem

Witajcie!!
Dziekuje Wam bardzo za mile slowa na temat mojego nowego projektu i wyjazdu.
Z wyjazdu na razie nic nie wyszlo.
Bylismy juz w drodze ponad polowa drogi byla za nami gdy zepsul sie nam samochod.Nie mamy pojecia co to moglo byc ale najprawdopodobniej sie przegrzal i nie dalo sie nim ruszyc ,wiec stalismy na autostradzie gdzie czekalismy na pomoc.
Gdy ta przyjechala okazalo sie ,ze musimy zaplacic ponad 500 funtow za przewoz do domu i w dodatku musielismy dalej czekac na kolejne auto,poniewaz to auto holownicze nie bylo przystosowane do przewozenia malego dziecka ,chociaz dzwoniac podalismy ,ze jest z nami male dziecko.
W miedzy czasie dzwonilismy do kuzyna meza ,spytac co robic i On zaoferowal sie nas przyholowac do domu.
W czasie czekania byly nerwy ,lzy i zalamanie ,poniewaz mielismy spedzic mily urlop ,tak na niego czekalismy ale byly tez i takie mysli ,ze jednak nie jest tak zle i ,ze Bog ma nad nami opieke ,bo przeciez moglo byc gorzej ,moglismy miec wypadek i ...
wiem ,ze Pan nas chroni i prowadzi wiec Jemu oddajemy kazda sprawe, auto jest w naprawie ,za kilka godzin powinnismy wiedziec co dalej.
Jestesmy bezpieczni w domu i czekamy na jakies wiesci:))
dziekuje ,ze jestescie i ze odwiedzacie ,to bardzo duzo dla mnie znaczy
wracam do wyszywania ,to mnie troszke uspokaja i daje zapomnienie.
Najgorszy moment ,byl gdy czekalismy w pelnym sloncu a obok nas przejezdzlo mnostwo samochodow z mega predkoscia.
Potem zostalismy przewiezieni na najblizszy serwis i tam juz w cieniu czekalismy pare godzin na przyjazd kuzyna a potem kilka godzin jazdy do domu.
Spalismy w domu a to najwazniejsze.
Pozdrawiam

niedziela, 30 sierpnia 2009

See you next month

Witam Was poznym wieczorem,wlasnie skonczylam szykowac jedzenie na jutrzejszy wyjazd, spakowane mamy juz prawie wszystko ,zostaly tylko drobiazgi ,ktore wlozymy jutro rano.
Jak zawsze przed takim wyjazdem mam stracha czy wszystko sie zmiesci, jedziemy na cztery tygodnie do Polski ,jest to daleka podroz ,bo prawie 1500km przed nami plus dwu godzinna przeprawa promem przez kanal La Manche.Choc jest nas tylko trojka to same pampersy zajmuja duzo miejsca a nasz samochod nie nalezy do duzych.
Z drugiej strony ciesze sie, ze po siedmiu miesiacach zobacze sie z bliskimi za ,ktorymi bardzo tesknie...
Oczywiscie na taka podroz wzielam ze soba caly moj warsztacik i przygotowane hafciki.
Mialam Wam nie pokazywac co bede robic jak skoncze serce ale wydaje mi sie to troche egoistyczne wiec pokaze jeden z dwoch ,ktore mam zaczac haftowac.



Wiem ,ze kilka dziewczyn juz go wyszywa i ja o tym marzylam i teraz mam ta mozliwosc.
W sercu mam do wyszycia tyle samo ,poniewaz przez te kilka dni nic nie wyszywalam ,tylko szykowalam sie do wyjazdu ale na urlopie postaram sie to nadrobic i po powrocie pokaze Wam efekt koncowy.
Dzisiaj mowie (pisze) juz Wam do zobaczenia za cztery tygodnie, chyba ,ze uda mi sie wczesniej dostac do internetu.
Dziekuje Wam bardzo za pochwaly moich biscornu i serca , jestem bardzo zadowolona ,ze Wam tez sie podobaja, to takie mile z Waszej strony:)))
Pozdrawiam serdecznie
Domma

czwartek, 27 sierpnia 2009

biscornu i serce

Wczoraj i dzisiaj zszywalam biscornu ale na nic wiecej nie mialam czasu,przygotowujemy sie pelna para do wyjazdu .Pranie,prasowanie zakupy i ciagle cos jeszcze sie przypomina,buuuua wyjazd w poniedzialek :)
Mam nadzieje jeszcze tu zajrzec przed wyjazdem .
Na razie wstawie zdjecia biscornu i serca na chwile obecna troszke przybylo i juz niedlugo koniec:)Jest pracochlonne ale przyjemnie mi sie je wyszywa i ciesze sie ze juz niedlugo bede je mogla oprawic i zawiesic na scianie:)
A teraz zdjecia







A tutaj wszystkie jakie mam w domu razem




i zaczelam kolejne jako przerywnik



teraz serce



i zblizenia w sercu





Pozdrawiam i dziekuje ,ze tak licznie przychodzicie do mnie i zostawiacie po Sobie mily slad w postaci komentarzy,jest mi bardzo ale to bardzo milo:))
Acha! przepraszam za to ,ze w moich postach pisze bez polskich znakow ale nie mam tutaj takiej mozliwosci i czasami smiesznie sie pewnie czyta moje posty ale to sila wyzsza.Mam w Wordzie wszystkie znaki ale pisac najpierw w nim calego posta a potem przenosic tutaj to dla mnie za duzo ,wiecie dziecko i inne zajecia a ja przy kompie i tak za duzo czasu przebywam.Wybaczcie:))

poniedziałek, 24 sierpnia 2009

zdjecia

Pokazuje teraz zdjecia ktore mialy byc rano ale z powodu bateri z aparatu nie moglam pokazac wiec robie to teraz.
Troszke nieciekawe sa ale postaram sie o lepsze i moze bedzie cos wiecej juz na nich choc nie obiecuje ,powoli pakuje rzeczy na wyjazd, bo za tydzien o tej porze bede juz najprawdopodobniej we Francji.
A teraz zdjecia :




pozdrawiam

Serce inaczej

Dzisiaj troszke w innej formie ,nie wyszywalam ale zszywalam serca.Wczoraj cos mnie tknelo i zaczelam tworzyc serca z materialu filcowego.(Dzisiaj przegladajac bloga Aty zobaczylam ,ze mialysmy podobny dzionek wczoraj hihi).
Mam zamiar jeszcez do nich wrocic ale ostatnio chwycilam za duzo biednych ptaszkow za ogonki(sroczek z Garwolina)i nie daje rady z nich wybrnac.






Te fioletowe serduszko jest pierwszym zrobionym i dlatego tak niezdarnie na drugim juz pewne rzeczy wiedzialam i wyszlo lepiej przy kolejnych pewnie bedzie latwiej.

Serca w przybylo ale zdjecie wieczorem wstawie ,bo bateria mi padla w aparacie:(((
pozdrawiam