prezent od mojego mężusia

pomożmy Ani

sobota, 4 grudnia 2010

Baban

Tak mowi moj synek na balwana:))
Dzisiaj wreszcie moglismy wyjsc na dwor i zrobic takiego przyjaciela ,poniewaz snieg byl mokry bo na dworze bylo w plusie:))
Powstal taki baban:))













Odpowiem tutaj na wasze zdziwienie:

Otoz w Angli przez kilka dobrych lat nie mieli zim a jak byly to nigdy nie takie jak nasze polskie.
Do tego tutaj samochody nie maja opon zimowych a plugi i piaskarki widac tylko na tych glowniejszych drogach
Do odgarniania sniegu uzywaja tutaj lopat i wyjazd z normalnego osiedla jest duzym problemem:(
Dla mnie samej to dziwne ,ze zamykaja szkoly ,bo ja jakos potrafie dojsc do szkoly,sklepu i gdzie tylko trzeba ale dla nich to duzy problem:))
Maz jezdzi do pracy w okolice wiosek i mowi ,ze tam jest o wiele wiecej sniegu i trudniej dojechac...ale jakos daje rade:)
Dlatego tak jak pisalyscie co kraj to obyczaj i tutaj ulatwiaja sobie zycie jak moga i jak jest dla nich niekorzystnie to poprostu nie ida do pracy:))
pozdrawiam

czwartek, 2 grudnia 2010

Zima

Zima u nas na calego:))
W Angli moze minusowych temperatur nie ma ale dla mieszkajacych tu Anglikow jest to i tak duzy problem.Szkoly i przedszkola pozamykane z tej to przyczyny nasz Michas nie ma jak uczyc sie samodzielnosci ,musimy poczekac na ocieplenie a to nie wiadomo kiedy przyjdzie:)
Narazie z dnia na dzien coraz wiecej sniegu spada z nieba :)
Oto kilka zdjec, moze uda nam sie zrobic jeszcze pare ladnych fotek w najblizszych dniach:)
pozdrawiam z zimowej Angli












wtorek, 30 listopada 2010

Oj dlugo dzisiaj bedzie

Zaczne moze od tego,ze Michas od kilku dni chodzi do nowego przedszkola i przez pierwsze dni byl tam z tata a dzisiaj pierwszy raz zostal sam,bardzo plakal i nie chcial zostac ale tato nie mial wyjscia(podjelismy decyzje ,ze to bedzie dzisiaj i jesli by bardzo plakal i panie nie mogly sobie z Nim poradzic to wtedy bysmy go nie zostawiali) musimy go przystosowywac do przebywania w przedszkolu.Po pol godzinie maz zadzwonil ,zeby dowiedziec sie jak radzi sobie nasz maly chlopczyk i okazalo sie ,ze ...spi.Plakal chwile i zasnal u pani na rekach:))
Tego sie chyba nikt nie spodziewal,zabralismy go dzisiaj wczesniej i tak przez kilka dni bedziemy Go zostawiac i przychodzic wczesniej.Moze bedzie mu latwiej:)
Serce mi pekalo jak odbieralismy go z przedszkola a On sie rozplakal na nasz widok:((
Michasiowi jest ciezej niz angielskim dzieciom ,poniewaz nie zna jeszcze jezyka i nie rozumie co panie mowia,ale z tego co wiemy to dzieci i tak szybciej lapia jezyk niz dorosli wiec z czasem bedzie mu latwiej.
Gdy odbieralismy Michasia dostal malutkiego pieska ,ktorego przyslala dzisiaj Kankanka,piesek towarzyszy mu dzisiaj wszedzie i wszystkie ogladane bajki dzisiaj sa z pieskami:))Dziekuje Aniu za prezent:))




Jednak to nie wszystko co przyslala dla nas Ania ,od kilku dni wiedzialam ,ze leci do mnie piekna niebieska chusta i dzisiaj cieszy juz moje oko:))
Aniu jest naprawde sliczna i pieknie wykonana, Jestem szczesciara:))

Tak wygladala paczuszka:



A tak pieknie wykonana chusta




balwanek znalazl miejsce i tez juz sobie wesolo wisi




Oprocz tych rzeczy byl list i cos jeszcze dla ciala ale to juz zostanie tajemnica:))
Dziekuje Aniu wszystko mnie bardzo ucieszylo a list zachowam w specjalnym schowku:))
Po ladniejsze zdjecia zapraszam na blog ANKI

Prezent Anki sprawil mi tyle radosci ,ze nawet nie zepsul mi sie humor gdy zepsula mi sie niespodzianka dla pewnej mamy.
Od jakiegos czasu wokol mnie duzo jest przyszlych mam i pomyslalam sobie ,ze zrobie im niespodzianki ale im dluzej nad tym pracuje tym gorzej mi wychodzi:((
Oto co wczoraj i dzisiaj zmajstrowalam:

oto przybornik na lozeczko







Z daleka to nawet fajnie wyglada ale jak sie przyjrzec z bliska to gryzie w oczy niedoskonala lamowka a z tylu nie ladnie przyszyte troczki...coz szycie bez nauczyciela nie wychodzi mi dobrze,moze zapisze sie na jakies kursy???
Chyba jednak zostanie z nami ten przybornik a dla przyszlych mam zrobie cos co lepiej mi wychodzi:))

A na koniec pokaze to co wyszywam dla Michasia , dobrze odgadla Oaza to jest myszka a jak skoncze to na obrazku beda dwie myszki:))



mam nadzieje,ze dobrnelyscie do konca:))
Dziekuje za wszystkie mile slowa na temat moich prac:)
Zycze milego wieczoru:)) U nas dzisiaj jest duzy wiatr, bardzo zimno i snieg pod nogami.

czwartek, 25 listopada 2010

krótko co u mnie

Dziekuje kochane za wszystkie Wasze komentarze na temat misia i mojej "balonowej" nogi:))

Noga nabrala koloro i opuchlizna zeszla, zostalo tylko troszeczke ale zel dziala wiele i noga coraz sprawniejsza:))

Niestety co sie z tym wiaze mniej czasu na haftowanie,buuu.

Zaczelam ten nowy hafcik i jeszcze nie bardzo widac co jest co ale moze ktoras z Was zgadnie co to bedzie:))



Zmykam do wyszywania poki jeszcze moge poleniuchowac:))

Milenko!!Milo mi ,ze uwazasz mnie za Swojego Mistrza backstitchy ale chyba mnie przeceniasz ,tak naprawde to nie wiem jak sie je robi prawidlowo, kombinuje cos sama i wychodzi,nie zawsze tak jak chcem ;(
Ogolnie jestem jednak zadowolona ze swojej pracy:)
pozdrawiam

poniedziałek, 22 listopada 2010

Misio-Koniec

Dziekuje Wam kochane za troske o moja noge, dzisiaj jest juz o wiele lepiej, usztywnilam ja jak tylko moge ale tez duzo odpoczywam i robie oklady na przemian ze smarowaniem zelem.Wieksza czesc opuchlizny zeszla ale jeszcze trosze zostalo, cwicze ta noge jeszcze nie przemeczajac jej oczywiscie:))


Troszke sie przydala skrecona kostka ,bo przynajmniej skonczylam haftowac misia:))
Mis byl wyszywany na kanwie DMC 14ct w serduszka, dwoma nitkami ,pojedyncza ,laczona z dwoch kolorow, cieniowana nitka,satynowa i metalizowana:)

tutaj bez backstitchy



i z backstitchami



Kilka zblizen:







Teraz zabieram sie za kolejny obrazek a jaki pokaze jak juz cos bedzie widac:))
pozdrawiam

sobota, 20 listopada 2010

balony czesc druga :))

W temacie balonow pokaze calkiem inny balon ,ktory zagoscil na mojej nodze po tym jak schodzac ze schodow skrecilam noge...
Chyba mam nadwyrezone sciegno,nie wiem dokladnie bo zdjecia nie zrobili mi na pogotowiu ,wiec tylko sie domyslam.
Przepraszam za taka prywate ale teraz to mnie nawet smiesza te zdjecia:)
opuchlizna byla wieksza niz na zdjeciach:))
Tylko tyle dzisiaj ide odpoczac bo strasznie boli taki balonik:)
Tutaj zdjecia





a tutaj dla porownania

czwartek, 18 listopada 2010

Balony

Na urodziny Michasia kupowalismy balony, kupilam tez takie do modelowania bo bylam bardzo ciekawa czy cos sie z tego da zrobic:))
Niestety nie pomyslalam ,ze potrzebna bedzie specjalna pompka do balonow, wiec na urodzinach nie bylo fajnej zabawy z balonami.
Dzisiaj nadarzyla sie okazja bo tatus wczesniej kupil pompke i z Michasiem probowalismy cos wyczarowac:))
Prosze o wyrozumialosc ,poniewaz tworzylam po raz pierwszy i pokazuje moje nieudane twory,MIchasiowi nie przeszkadza,ze nie wie co to jest balon to balon hihi:)

kwiatek




piesek co szyje raczej ma jak zyrafa:)



motylek



a tutaj pokazuje potrzebna pompke i balony do wykonania podobnych i ladniejszych zwierzatek:))



W angielskim tesco powinna znajdowac sie przy produktach potrzebnych na przyjecia urodzinowe,koszt 2,5 funta

pozdrawiam i lece uczyc sie dalej hihi